pilka24.pl
Ekstraklasa:
Reprezentacja:
I Liga:
Zaloguj się
Zarejestruj »
Przypomnij hasło »
Szukaj:
Blog Roberta Pietryszyna
« wróć do strony głównej
odwiedzin: 14946   odsłon: 16942

 1 2  3    następna >   

Na podwórku

piątek, 31 lipiec 2009, 13:27
Polska piłka na godziny przed startem ligi przypomina mi podwórkowe granie w piłkę. Zawsze przychodził ktoś, kto był silniejszy, starszy, nie do końca najlepszy. I pokazywał – gram z Krzysiem (bo mi pożyczył rower), Piotrkiem (bo pójdziemy pograć potem na komputerze), Robertem (bo postawi oranżadę). I jeszcze od biedy z Maćkiem i Rafałkiem. A z Jasiem nie gram, bo ma stare buty. I z Pawełkiem też, bo jego matka pracuje w szkole jako sprzątaczka. I dzisiaj tak wygląda nasza liga – grają Ci, wybrani według jakichś niejasnych zasad. Reszta, choć też umie grać w piłkę z niecierpliwością czeka – wybiorą mnie, czy nie? I czekają do ostatniej chwili na to, że ktoś ich też do drużyny wybierze…
Ale zostawmy bałagan na boku, bo skoro Ekstraklasa powiedziała, że liga wystartuje w terminie to tak też będzie, w co należy głęboko wierzyć. Zresztą już rano PZPN zadecydował o ostatecznym kształcie ligi. Wczoraj się działy rzeczy o wiele ważniejsze. Znów „trzeba było ratować honor polskich drużyn w europejskich pucharach”. Bo jak się okazuje, to po prawdzie jest co ratować – pogromca Wisły poległ w środę na własnym stadionie ze słabymi Węgrami. A miało być tak pięknie… I choć nie rozumiem, że z Wisłą nie pożegnał się Bednarz (a powinien w pierwszej kolejności) to bardzo mi się podoba gest Cupiała – nie ma wyników, nie ma pieniędzy. Może to nauczy nasze polskie gwiazdki rozumu i poważnego podejścia do swoich obowiązków.
Zresztą, gdyby się przyjrzeć wynikom eliminacji LM to okazuje się, że APOEL jest w stanie wygrać u siebie z Partizanem, Timisoara wywieźć z Doniecka remis a Ventspils wygrać z BATE Borysów. Tylko w Polsce nie umiemy z nikim wygrywać.
Ale wróćmy do „polskich drużyn eksportowych”. Wydawało mi się że na eksport nie ma za bardzo czego wystawiać i prawdopodobnie skończy się na laniu, przynajmniej na bank w przypadku Polonii.
Okazało się, że się pomyliłem. To znaczy - w przypadku Polonii najmniej (no ale jeśli ma się 10 napastników w kadrze i żaden nie umie strzelić gola, to nie ma co myśleć o jakimkolwiek korzystnym rezultacie). Legia miała więcej szczęścia niż umiejętności (jak to jest, że jeden z kandydatów do tytułu nie umie wymienić 4 podań?), czasem mecz przypominał grę Mucha – Broendby, a czasem rozpaczliwą obronę Częstochowy, ale ostatecznie mecz skończył się bardzo korzystnym dla Legii wynikiem. No i na deser Lech. Szczerze? Myślałem, że Lech wygra, ale mając w pamięci solidność Rosenborga Trondheim wydawało mi się, że będzie to zwycięstwo minimalne. Okazało się jednak, że Smuda wcale taki niezastąpiony nie jest i mieliśmy powtórkę z Zurychu. Oby dla Lecha skończyło się przynajmniej tak jak w zeszłym roku!
Komentarzy: 1

Ekstraklasa obiboków, czyli potrzeba matką wynalazku

środa, 17 czerwiec 2009, 14:05
Polonia Zabrze, a może Górnik Warszawa? Pójdźmy dalej – Dyskobolia Polonia Zabrze… Właściciel Polonii potrafi zaskakiwać. Na szczęście Górnik zdementował informację, o planowanym połączeniu obu klubów, bo nie wyobrażam sobie kolejnego dziwnego tworu w lidze.
Wiele mówi się o piłce w kontekście korupcji. I bardzo dobrze. Niewielu zauważa jednak, że patologią polskiej piłki nie jest jedynie kupowanie/sprzedawanie meczów, podstawieni arbitrzy, prezesi z walizkami lewych pieniędzy czy leniwi zawodnicy. Ryba psuje się od głowy – w lidze de facto od tych, którzy nią zarządzają. Okazuje się, że w Polsce najprościej iść na łatwiznę. Nie ma dachu na stadionie? Zróbmy namiot! Nie ma wyniku? Kupmy 40 nowych zawodników. Nie ma stadionu? Wynajmijmy inny. Nie ma kibiców? Po co plan marketingowy, po co spróbować ich przyciągnąć? Lepiej sprzedać się drużynie która ma kibiców, ale jest w potrzebie (czytaj, spadła do niższej klasy rozgrywkowej tracąc znaczne wpływy finansowe). A na samej górze jest najgorzej - narobiliśmy swoimi decyzjami problemów przy karnych relegacjach? Po co wymyślać jasne i przejrzyste przepisy? Skasujmy baraże i czekajmy aż wszystko samo się wyjaśni…
I tak możnaby w kółko. W naszej piłce każdy się z każdym może dogadać, każdy może z każdym coś załatwić. Potrzebujący zawsze znajdzie kogoś, kto ulży jego cierpieniu. W końcu potrzeba matką wynalazków…
Najbardziej jednak – czego nikt nie zauważa – cierpią kibice. Klub można w każdej chwili zamknąć, przenieść na drugi koniec kraju. Był kibic, nie ma kibica. Wszystko oczywiście w imię „szybkich” pieniędzy.
Oczywiście, nie neguję faktu prowadzenia klubu sportowego z myślą o przychodach, a w dalszej perspektywie zyskach. Ale wielu właścicieli klubów traktuje je przedmiotowo – również kibiców, których uważa za zbiór, masę, klientelę. A klient, jak wiadomo, najlepszy jest ten, który się nie awanturuje…
Komentarzy: 0

Kolejka cudów?

wtorek, 26 maj 2009, 16:51
Ostatnia kolejka przed nami. Niby wszystko już jasne, ale... nie do końca. Co prawda tylko cud może odebrać Wiśle mistrzostwo, ale wystarczy spojrzeć na tabelę, żeby wiedzieć, co i jak. Ale po kolei:
Potrzebujący jak ryba wody punktów Górnik zagra u siebie z walczącą o europuchary Polonią. Ani jedno, ani drugie krzywdy sobie nie zrobi. Remis, który nic nikomu nie da. Chyba, że Jagiellonia zepnie się i urwie punkty GKS Bełchatów. Limit szczęścia tej drużyny (sorry Rafał) chyba już się wyczerpał…Nawet jeśli będzie remis to i tak w eliminacjach do Ligi Europejskiej zagra… Polonia. Myślicie, że te wzmocnienia to tak przypadkiem?
Spójrzmy dalej. Lech grający z Cracovią – wygrywa Cracovia. Bo musi. Wisła szybko strzeli bramkę, Lech wtedy odpuści i Cracovia będzie musiała (sensacyjnie) z Lechem wygrać i się utrzyma. Wisła z zaprzyjaźnionym Śląskiem zremisuje, bo tyle jej wystarczy do mistrzostwa.
Grająca u siebie Legia zremisuje z Ruchem, bo jest zbyt słaba, żeby odebrać Ruchowi punkty, a chorzowska drużyna już się w Ekstraklasie utrzymała, więc myślami piłkarze Niebieskich będą już na Kretach, Dominikanach, ewentualnie w Chałupach. Równie letnio powinno być w Łodzi, gdzie ŁKS musi zdobyć punkt, żeby być na 100% pewien utrzymania. Problem powstaje, jeśli chodzi o Lechię. Spokojny o ligowy byt Piast już sobie zapewnił, a Lechia musi walczyć o baraże. W ostatnim meczu Lechia pokazała, że nawet Wisły się nie boi, jest tylko jeden problem – wyjazdy. Jedno zwycięstwo i dwa remisy w 15 meczach brzmi jak wyrok śmierci. Ostatecznie typuję remis.
I wreszcie wisienka na torcie – mecz Arki z Odrą. Wydaje mi się, że Arka wygra, ale to zwycięstwo nic jej nie da, bo i tak z hukiem spadnie do I ligi. Więc tabela (z uwzględnieniem małej tabelki bezpośrednich spotkań) na zakończenie ligi powinna wyglądać mniej więcej tak:

Wisła Kraków                     62
Legia Warszawa                59
Lech Poznań                       58
Polonia Warszawa             52
GKS Bełchatów                   51
Śląsk Wrocław                    46
Jagiellonia Białystok          37
Polonia Bytom                     36
Ruch Chorzów                     35
Piast Gliwice                        34
ŁKS Łódź                              33
Odra Wodzisław                  32
Cracovia Kraków                 32
Lechia Gdańsk                    30
Górnik Zabrze                      30
Arka Gdynia                          30

A wyniki tak:
Górnik – Polonia X
Jagiellonia – Bełchatów 1
Lech – Cracovia 2
Legia – Ruch X
ŁKS – Bytom X
Wisła – Śląsk X
Piast – Lechia X
Arka – Odra 1

Ktoś ma jakieś wątpliwości?
Komentarzy: 0

Zostawcie Boruca w spokoju!

czwartek, 02 kwiecień 2009, 00:44
Każdy kolejny błąd Boruca to pożywka dla mediów. Nikt nie pamięta (poza Faktem, którego wielka kampania wsparcia Boruca bynajmniej nie wynika z troski o naszego golkipera) o tym, ile razy ratował tyłek naszej narodowej drużynie i Celtikowi. A że teraz jest w dołku? Za rok nikt o tym nie będzie pamiętał. On potrzebuje po prostu trochę spokoju, więc… po prostu odczepmy się od niego. Boli mnie to, że wytyka mu się rzeczy związane z jego życiem prywatnym, jakby miało to jakiekolwiek znaczenie. Tabloidyzacja mediów postępuje w tempie tak błyskawicznym, że aż przerażającym. Dzisiaj można wyczytać, że Boruc już w kadrze więcej nie zagra, bo… sprowadził do hotelu swoją narzeczoną, co spotkało się z gniewem selekcjonera. Szczerze? Myślę, że nikt nie ma wątpliwości, że Leo daje po prostu szansę Fabiańskiemu i tym gestem pozwala Borucvowi od całego zamieszania wokół swojej osoby odetchnąć. Zresztą, gdyby chodziło o dyscyplinę Beenhakker na pewno podzieliłby się tą informacją z mediami.
Boruc jest ofiarą swojego image’u – to fakt. Ale to twardziel. Da sobie radę. Wydaje mi się, że Celtic nie wyzwala w nim już żadnej motywacji. Wyjścia są dwa – albo rozbrat z piłką (na co się kompletnie nie zanosi) albo szybki transfer do innego klubu. Tylko nowe wyzwania, otoczenie, inna kultura, inne media, kibice – to wszystko jest w stanie sprawić, że się skupi i wróci z powrotem do swojej wysokiej formy.
A błąd w meczu z Irlandią Pólnocną? Nic nie znaczy. Po pierwsze dlatego, że do spółki z Żewłakowem. A po drugie - Pamiętacie Kuszczaka? To był dopiero błąd! I co? I chwilę później Kuszczak był już w Man Utd.
A przed nami San Marino. Jeśli nie będzie wyniku 7-0 media znów powiedzą, że Leo trzeba koniecznie zmienić. A ja mówię – nie zmieniać! Bo to (od niepamiętnych czasów) selekcjoner, któremu ufają piłkarze i stoją za nim (znów?) murem. A więc? Do dzieła!
Komentarzy: 2

Będę tam!

piątek, 13 marzec 2009, 09:51
Zagłębie otwiera nowy stadion. Co prawda jego większą część, ale na ten obiekt czekały pokolenia lubinian. To naprawdę ważne wydarzenie w życiu lokalnej społeczności. Cieszę się, że mogłem dorzucić cegiełkę – no może cegłę – do tego stadionu.
Dlatego z przyjemnością przyjąłem zaproszenie na pierwszy mecz w Lubinie od tych, dla których ten stadion powstał. Czyli od fanów. I z przyjemnością, pamiętając o tym jak zawsze mnie wspierali, usiądę z nimi na jednej trybunie. Naszego stadionu :) Cieszę się, że ktoś o mnie pamięta i docenia to, co dla klubu zrobiłem. Nie pod szyldem żadnej z partii, ale pod szyldem "Pietryszyn"
P.S. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości usiądę również na stadionie Widzewa :)
P.S.2 Widzew gra w Kielcach. Blisko, przyjedzie mnóstwo naszych fanów. Mecz przy jupiterach, dwie dobre drużyny, mecz o dużą stawkę… Już nie mogę się doczekać. Trzymam kciuki za Widzew, To będzie kolejny krok w stronę Ekstraklasy. Czyli na miejsce, na które Widzew zasługuje....
Komentarzy: 0

 1 2  3    następna >   

O właścicielu bloga
Kalendarz Bloga
« poprzedni styczeń 2012 następny »
Pn Wt Śr CZ Pt So Ni
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Cytat dnia
"It only takes a second to score a goal - Zdobycie gola trwa tylko sekundę"
- Brian Clough
Konrad-Dymalski Bramkarz musi grać
2010-02-27
To banalne, wyświechtane wyrażenie powtarzane jest tak często, że wielokrotnie umyka naszej uwadze. Jest ono jednak wciąż tak samo prawdziwe. Bramkarz to bardzo specyficzna pozycja...
Krzysztof-Kunik Polscy rodzice wierzą w marzenia
2009-12-02
W niedzielę, jak większość kibiców w Europie, obejrzałem dwa wspaniałe mecze: Gran Derbi i derby Londynu. Mecze wspaniałe choć różniące się stylem i dramaturgią. ...
Rafal-Ulatowski Podróże kształcą
2009-06-03
Kiedy leci się prawie 12 godzin (tyle czasu zajęła nam podróż Amsterdam - Capetown, jest dużo czasu żeby poukładać w głowie wszystkie sprawy. W głowie cały czas starałem się ...
Jacek-Gmoch Ocena kadry polski w dwóch ostatnich meczach z Irlandia Pół. i z San Marino -28.03 i 1.04.2009
2009-04-07
W meczu z Irlandią Północną graliśmy źle - zły system gry, złe zestawienie personalne, nie dostosowane do przeciwnika i do warunków w których mecz był rozgrywan...
ANKIETA
Czy jesteś za rozwiązaniem PZPN za pomocą referendum?
Pilka24.pl   2007-2012   Wszelkie prawa zastrzeżone
Polityka prywatności Regulamin Reklama Dołącz do nas Kontakt
    0.1862
Firma w holdingu PMPG